﻿<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Synu, dlaczego masz długie nogi?"> 
<author_1="Maria Moskaluk"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-05-18"> 
<month="05"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Powtarzamy po wielokroć i wszędzie: trojkę o człowieka należy przejawiać stale, w każdej sprawie.
Ale... Ale podejrzewamy, że gdzieś na zaopatrzeniowym olimpie siedzą za stołem akt i okólników planowładni Jowisze i zgoła prozaicznie drapiąc się za uchem dumają: „troska o człowieka... no tak, to trzeba realizować... Ale czy dziecko to też człowiek...?" Powiecie: przesada! Takie problemy nie dręczą chyba nawet najbardziej zatwardziałego biurokraty. Zamiast odpowiedzi — prosimy na wędrówkę po sklepach. Oto wraz i nami kieruje swe kroki do sklepu troskliwa mamusia, aby w miejsce zbyt małego już „śpioszka” i kaftaników zakupić dla swej pociechy odpowiedni do wieku ubiór. Tymczasem — nic z tego! Dzieci w wieku od 1 do 7 lat nie cieszą się łaskami zaopatrzona. Brak komplecików, majteczek, koszulek itp. Aby czymś przecież wynagrodzić te dotkliwe braki, Spólnota Pracy i inne spółdzielnie jak z rogu obfitości sypią na rynek fartuszkami. Najpiękniejszy jednak fartuszek nie jest w stanie zadowolić matki, która chciała kupić rajtuzki, staniczek, jedwabną koszulkę... „Czy dziecko to nie człowiek?" — wzdycha wychodząc ze sklepu. Osobny akt nosi tytuł „pończochy". Owszem, pończochy są. Brunatno-buro-zielonkawe. Brzydkie. Podobno jednak najpraktyczniejsze. Ale mamusia i tu nie jest zadowolona. Bo dlaczego nie ma w sprzedaży jasnych pończoszek, może i mniej praktycznych — ale za to ładniejszych? Zresztą — na kolor można przymknąć oko. Gorzej jest z długością. Synu. dlaczego masz takie długie nogi!!! Nie, nogi dziecka są normalne — tylko pończoszki są za krótkie, sięgają ledwie za kolana. A więc mamusia pyta: „Czyżby laboratorium Centralnego Zarządu Przemysłu Dziewiarskiego przeprowadziło pomiary anatomiczne specjalnie krótkonogich dzieci i do nich dostosowało produkcję? A może to swoista oszczędność? A może chodziło tylko o wyeliminowanie z produkcji drugich skarpetek, t.zw. kolanówek?” A teraz zajrzyjmy do Wojewódzkiego Biura Centrali Odzieżowej. Dlaczego brak odzieży dziecięcej? — pytamy. Dyrektor Rożek łapie się za głowę. — Czy wy wiecie, jakie my mamy kłopoty? 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
